Im więcej informacji, tym trudniej zachować rzetelność - to sytuacja, z którą mierzy się nie tylko polskie społeczeństwo, ale i inne kraje, szczególnie te, w których konsumpcja newsów jest wysoka, a poziom edukacji stosunkowo niski. Dezinformacja pełni dziś również rolę narzędzia w wojnach hybrydowych oraz w manipulacji politycznej. Choć terminy takie jak fake news czy deepfake coraz częściej pojawiają się w mediach, nie zawsze są dobrze rozumiane, nie mówiąc już o ich precyzyjnych definicjach.
Kolejnym problemem jest skala dezinformacji w Polsce, miejsca, w których najczęściej się szerzy, oraz grupy społeczne najbardziej na nią narażone. Dzięki badaniom możemy jednak przyjrzeć się temu, jak wygląda chaos informacyjny w polskim społeczeństwie
Dezinformacja, fake news, teoria spiskowa czy deepfake?
Obok chaosu informacyjnego obserwujemy również chaos terminologiczny. Choć wszystkie wymienione pojęcia łączy wspólny rdzeń - czyli w najprostszym ujęciu fałszywa lub wprowadzająca w błąd informacja - różnią się one zarówno stopniem intencjonalności wprowadzania odbiorcy w błąd, jak i formą przekazu. W każdym z tych przypadków proporcja nieprawdy jest inna, podobnie jak sposób jej konstruowania oraz rozpowszechniania.
W najprostszej definicji terminy te można przedstawić w następujący sposób:
Dezinformacja - fałszywa lub manipulacyjna informacja rozpowszechniana celowo w celu wprowadzenia odbiorców w błąd, osiągnięcia korzyści politycznych, społecznych lub ekonomicznych albo wywołania określonego efektu społecznego.
Fake news - treści stylizowane na materiały dziennikarskie, zawierające fałszywe lub zmyślone informacje, rozpowszechniane w celu manipulowania odbiorcami lub generowania zasięgów i zysków.
Teoria spiskowa - sposób wyjaśniania wydarzeń społecznych lub politycznych zakładający istnienie tajnego działania wpływowej grupy, przy jednoczesnym braku wystarczających dowodów empirycznych potwierdzających takie działania; jej rozpowszechnianie nie musi mieć charakteru celowego, ponieważ osoby ją powielające często uznają ją za prawdziwą interpretację rzeczywistości.
Deepfake - syntetyczne materiały audio, wideo lub obrazy generowane przy użyciu sztucznej inteligencji (najczęściej technik deep learning), które realistycznie imitują wygląd lub głos prawdziwych osób.
Misinformacja - fałszywa lub nieścisła informacja rozpowszechniana bez zamiaru wprowadzenia w błąd, najczęściej w wyniku niewiedzy, błędnej interpretacji lub przekonania o prawdziwości przekazywanych treści.
Jednak najważniejszą wspólną cechą tych zjawisk jest fakt, że często bazują one na częściowo prawdziwych informacjach, które mogą silnie oddziaływać na odbiorców. Nierzadko przyjmują formę hybrydową - przekazu wykorzystującego autentyczne dane lub wydarzenia, lecz przedstawiającego je w zmanipulowany sposób. Może to polegać na zestawianiu prawdziwych faktów z dodatkowymi, nieprawdziwymi informacjami (jak w przypadku dezinformacji) albo na wykorzystaniu rzeczywistej tożsamości lub wizerunku osoby w sztucznie wygenerowanym materiale (jak w deepfake’ach).
Czy Polacy wiedzą czym jest fake news?
Raport Krytyczny Umysł - Problem fake news w Polsce z 2019 roku, zrealizowany przez Stowarzyszenie Demagog, pokazuje, w jakim stopniu termin fake news jest znany Polakom. Zgodnie z wynikami badania pojęcie to jest najlepiej rozpoznawalne wśród osób poniżej 35. roku życia - zna je około 80% respondentów. W przypadku ogółu społeczeństwa odsetek ten wynosi 51%, co oznacza, że z terminem zetknął się co drugi Polak. Wraz ze wzrostem wieku badanych maleje świadomość zarówno znaczenia pojęcia fake news, jak i samego kontaktu z tym terminem. W grupie wiekowej 55–64 lata spotkała się z nim co trzecia osoba, natomiast wśród osób powyżej 64. roku życia - jedynie co dziesiąta.
Przestrzenią, w której badani najczęściej stykają się z fake newsami, pozostaje telewizja. Warto podkreślić, że mimo rosnącej popularności internetu to właśnie telewizja nadal stanowiła główne źródło informacji - aż 80% respondentów wskazało ją w odpowiedzi na pytanie: „Z jakich źródeł najczęściej czerpie Pan(i) informacje na co dzień?”. Dla porównania media społecznościowe wybrało 39% badanych. Częstotliwość kontaktu z fałszywymi wiadomościami jest stosunkowo wysoka. Najczęściej wskazywanymi odpowiedziami były „kilka razy w miesiącu” (25%) oraz „przynajmniej raz w tygodniu” (20%). Zdaniem respondentów najczęstszą tematyką fake newsów jest polityka (76%), natomiast najrzadziej wskazywano obszar technologii (7%).
Analiza kolejnych danych zawartych w raporcie sugeruje dość silne powiązanie fake newsów z życiem politycznym. Na pytanie o to, kto najczęściej odpowiada za rozpowszechnianie fałszywych informacji, aż 56% respondentów wskazało polityków. Z kolei zapytani o główne motywacje tworzenia fake newsów, badani najczęściej wybierali odpowiedź „chęć wpływu” (42%). Chociaż świadomość Polaków na temat fake newsów z pewnością wymaga wzmocnionych działań edukacyjnych i regulacyjnych, pocieszający jest fakt, że - jak czytamy w raporcie - zdecydowana większość badanych (80%) zgadza się ze stwierdzeniem, że obecność wiadomości i informacji, które są nieprawdziwe lub zniekształcają rzeczywistość, stanowi poważny problem w Polsce.
Skala dezinformacji w Polsce
Jak wynika z raportu Dezinformacja oczami Polaków. Edycja 2024., wydanego przez Fundację Digital Polska, w polskim społeczeństwie mamy do czynienia z wysokim poziomem dezinformacji. Aż 91% Polaków wzięło udział w badaniu, w którym należało określić swój stosunek (zgodzić się lub nie - na skali) do 30 stwierdzeń z obszarów energetyki, zdrowia, klimatu, nowych technologii oraz polityki, funkcjonujących wcześniej w przestrzeni publicznej. Dziewięciu na dziesięciu badanych zgodziło się przynajmniej z jedną fałszywą informacją.
Wśród obszarów, w których nieprawdziwe informacje były najczęściej powielane, dominowały energetyka (43%) oraz zdrowie (35%). Analiza debaty społeczno-medialnej, szczególnie w internecie, potwierdza te wyniki - obie te sfery są źródłem nie tylko licznych niesprawdzonych doniesień, lecz także intensywnej debaty publicznej.
Bliższe przyjrzenie się wynikom pokazuje, że w obszarze energetyki 50% badanych uznało, iż samochody elektryczne palą się częściej niż pojazdy spalinowe, a 47% stwierdziło, że elektrownie jądrowe zawsze stanowią zagrożenie dla mieszkańców ich okolic. W kategorii zdrowia najsilniej wyrażone przekonania dotyczyły ukrywania przez producentów informacji o szkodliwych składnikach lub dodatkach do żywności (65%) oraz szkodliwości genetycznie modyfikowanych roślin dla człowieka (58%). Pozostałe badane obszary osiągnęły zbliżone wyniki: nowe technologie - 29%, polityka - 23%, a klimat - 22%.
Kto w naszym społeczeństwie najrzadziej powiela fałszywe informacje, a kto robi to najczęściej?
Zgodnie z raportem, gdybyśmy mieli stworzyć profil osoby najmniej podatnej na rozpowszechnianie fake newsów, byłby to około 55-letni mężczyzna mieszkający w mieście powyżej 500 tys. mieszkańców, posiadający wyższe wykształcenie. Należy jednak podkreślić, że różnice między płciami były niewielkie - choć kobiety nieco częściej powielały fałszywe informacje, różnica ta nie była znacząca. Z kolei osobą najczęściej przekazującą dalej niesprawdzone treści byłaby kobieta w średnim wieku, mieszkająca na wsi i posiadająca wykształcenie podstawowe. Badanie ujawnia więc dość przewidywalną tendencję dotyczącą poziomu edukacji oraz miejsca zamieszkania. Osoby z wykształceniem średnim częściej deklarowały przekonanie do teorii spiskowych - takich jak celowe podpalanie lasów w celu stworzenia pozoru zagrożenia klimatycznego czy teorie dotyczące zamachu w Smoleńsku - natomiast osoby z wykształceniem podstawowym najczęściej zgadzały się z fake newsami z obszaru zdrowia i polityki. Wśród mieszkańców wsi najbardziej popularnymi teoriami spiskowymi okazały się przekonania, że ograniczenia w płatnościach gotówkowych mają na celu kontrolę społeczeństwa (58%) oraz że samochody elektryczne palą się częściej niż spalinowe (55%). Warto jednak zaznaczyć, że wyniki dla ogółu społeczeństwa nie różniły się znacząco - odpowiednio 52% (płatności gotówkowe) i 50% (samochody elektryczne).
Najbardziej wyróżniającą się kategorią demograficzną okazuje się jednak wiek. Przez lata - szczególnie w okresie wyborów prezydenckich w 2019 roku - popularne było przekonanie, że najstarsza grupa wiekowa jest najbardziej podatna na dezinformację, co mogłoby negatywnie wpływać na jej decyzje wyborcze. Tymczasem wyniki badania pokazują, że najstarsi respondenci wykazują najmniejszą zgodność z analizowanymi fałszywymi informacjami, co podważa utrwalony stereotyp osób starszych jako szczególnie podatnych na manipulację informacyjną. Rezultat ten może wynikać m.in. z odmiennego sposobu przyswajania informacji oraz rzadszego korzystania z internetu, co przekłada się na mniejszą ekspozycję na potencjalne fake newsy. Badanie pokazuje również, że najbardziej podatną na dezinformację grupą nie są osoby młode - co z kolei przeczy popularnym tezom, jakoby młodsze pokolenia w mniejszym stopniu podchodziły krytycznie do konsumowanych treści. Grupą największego ryzyka okazują się osoby w średnim wieku, szczególnie w obszarach technologii, polityki oraz energetyki.
Podsumowanie
W Polsce dezinformacja jest wszechobecna – aż 91% badanych zgodziło się przynajmniej z jedną fałszywą informacją w badaniu Fundacji Digital Polska z 2024 r. Najbardziej narażone są osoby w średnim wieku, szczególnie w obszarach polityki, technologii i energetyki, podczas gdy najstarsze pokolenie wykazuje największą odporność. Choć świadomość Polaków o zagrożeniach wynikających z fake newsów wymaga wzmocnienia, 80% respondentów dostrzega problem ich obecności w mediach.
Źródła: 1. https://demagog.org.pl/
2. https://www.gov.pl/web/krrit/krytyczny-umysl---raport-stowarzyszenia-demagog
4. https://samorzad.gov.pl/web/scdn-kielce/dezinformacja-oczami-polakow-2024
5. https://www.lbm.uw.edu.pl/images/Dezinformacja_oczami_Polakw_edycja_2024.pdf
6. https://krytycznyumysl.pl/raport_krytyczny_umysl.pdf





