Wstecz

„Świętujemy sukcesy, urodziny i rocznice pracy. To buduje więź i poczucie bezpieczeństwa” – rozmowa z Karoliną Górniak, Assistant Store Manager w Rituals Port Łódź

Rituals kojarzy się z pięknem i przyjemnością — ale jak wygląda praca od środka? Karolina Górniak, Assistant Store Manager z Łodzi, opowiada nie tylko o estetyce i produktach, lecz przede wszystkim o ludziach, wartościach i codziennym poczuciu wsparcia w zespole.

„Świętujemy sukcesy, urodziny i rocznice pracy. To buduje więź i poczucie bezpieczeństwa” – rozmowa z Karoliną Górniak, Assistant Store Manager w Rituals Port Łódź

Codzienność w Rituals

Wychodzisz do miejsca, które jest piękne — zarówno jeśli chodzi o ludzi, produkty, jak i całe otoczenie. Codziennie funkcjonujesz w estetycznej, czystej, pachnącej przestrzeni.  

Wiktoria Ozimek, Redaktorka Naczelna Jobs Door: Jak odczuwasz swoją pracę w Rituals? Jak wygląda Twoja codzienność? Czy wpływa na Ciebie to piękne wnętrze, zapachy? W końcu pracujesz z naprawdę ładnymi i ciekawymi rzeczami, których doświadczasz każdego dnia. Jak to wygląda w praktyce? 

Karolina Górniak, Assistant Store Manager w Rituals (Port Łódź): Właśnie dzięki temu ta praca jest tak przyjemna. Można zachować równowagę w życiu — czujesz, że wszystko jest w porządku, jesteś szczęśliwa na co dzień i pomimo wysiłku nie masz wrażenia, że praca Cię przytłacza. Wychodzisz do miejsca, które jest piękne — zarówno jeśli chodzi o ludzi, produkty, jak i całe otoczenie. Codziennie funkcjonujesz w estetycznej, czystej, pachnącej przestrzeni. Bardzo przyjemne jest też to, że klienci to zauważają i często mówią nam, że musi się tu świetnie pracować. To naprawdę miłe. 

Wiktoria: A jak zaczęła się Twoja historia z Rituals? Skąd w ogóle wzięłaś się w tej pracy? 

Karolina: Najciekawsze jest to, jak do niej trafiłam. Marka jest holenderska, w tym roku obchodziliśmy 25-lecie, a ja poznałam ją właśnie w Holandii, bo moja siostra mieszka tam od 20 lat. Kiedy ją odwiedzałam, zawsze zabierała mnie do Rituals — to był jej ulubiony sklep. Wyjazdy do niej zawsze wiązały się z wizytą w tym pięknym, butikowym miejscu. Byłam wtedy młodsza, miałam około 10–15 lat. W Polsce jeszcze tej marki nie było, więc było to dla mnie coś zupełnie nowego. Opowiadałam o niej koleżankom, polecałam produkty — byłam taką „prekursorką”. Te wizyty były wyjątkowe — myłyśmy dłonie przy wyspie wodnej, używałyśmy kremów, wszystko pięknie pachniało. To był moment relaksu, wspólnego czasu z siostrą. Zawsze coś kupowała, a ja zapamiętałam Rituals jako coś bardzo przyjemnego i emocjonalnego. 

Wiktoria: Czyli kojarzyło Ci się to z miłym, wręcz rodzinnym doświadczeniem? 

Karolina: Dokładnie. Przez różnicę wieku i odległość między nami te wspólne chwile były jeszcze bardziej wyjątkowe. A fakt, że działy się w tak pięknym miejscu, tylko wzmacniał te emocje. Z czasem kosmetyki Rituals były obecne też w naszym domu — dostawaliśmy je w prezentach. To idealna marka na prezenty, więc naturalnie budziła we mnie sympatię. 

Wiktoria: U mnie jest podobnie — też wymieniamy się Rituals w rodzinie, szczególnie na święta. Te opakowania są naprawdę piękne. 

Karolina: Właśnie — to taka marka „prezentowa”, ale też coś więcej. Nawet młode osoby chętnie do nas przychodzą. Może jeszcze nie znają filozofii marki, ale przyciąga je samo doświadczenie — zapachy, tekstury, atmosfera. To buduje w nich nawyk dbania o siebie i sprawia, że wracają. Nasze produkty są luksusowe, ale dostępne — to taka przyjemność, którą można sobie podarować. 

Wiktoria: Czyli coś pomiędzy luksusem a codziennością. 

Karolina: Tak, dokładnie. 

 

Droga do pracy w Rituals  

(...) podczas rekrutacji osoba prowadząca rozmowę zaproponowała mi pracę bliżej domu. To było dla mnie bardzo ważne — pierwszy raz poczułam, że ktoś myśli o moim komforcie. 

Wiktoria: A jak wyglądał moment, kiedy zdecydowałaś się aplikować do pracy? 

Karolina: To było spontaniczne. W ogóle wcześniej nie myślałam o Rituals jako miejscu pracy, mimo że fascynowały mnie też osoby tam pracujące — zawsze uśmiechnięte, eleganckie, empatyczne. Uwielbiałam ich wygląd i uniformy. Przełom nastąpił, gdy poczułam, że moja wcześniejsza praca mnie już nie rozwija. Wcześniej pracowałam jako menedżer w restauracji, potem zajęłam się florystyką — mam własną pracownię, którą prowadzę do dziś, ale bardziej z pasji niż na pełen etat. Później pracowałam w hotelu w Łodzi. To było dobre miejsce, ale w pewnym momencie poczułam, że chcę czegoś więcej. I wtedy, zupełnie spontanicznie, pomyślałam: „Sprawdzę Rituals”. Weszłam na stronę kariery i zobaczyłam ogłoszenie o nowym sklepie. Rozważałam różne lokalizacje, nawet dojazdy, ale podczas rekrutacji osoba prowadząca rozmowę zaproponowała mi pracę bliżej domu. To było dla mnie bardzo ważne — pierwszy raz poczułam, że ktoś myśli o moim komforcie. Już na etapie rekrutacji wiedziałam, że to dobre miejsce. 

Wiktoria: A czy osoba bez doświadczenia może zacząć pracę w Rituals? 

Karolina: Zdecydowanie tak. Rituals bardzo stawia na ludzi. Mamy wiele przykładów osób, które zaczynały jako pomoc świąteczna, a dziś są z nami w rolach Doradcy Klienta, Rituals Experta lub Zastepcy Kierownika Sklepu. Można się rozwijać i awansować, ważne jest zaangażowanie i chęć nauki. 

Zespół, celebracja sukcesów i wartości - co definiuje współpracę?

Świętujemy sukcesy, urodziny, rocznice pracy. To buduje więź i poczucie bezpieczeństwa. 

Wiktoria: A jak wygląda Twoja codzienna praca? 

Karolina: Jest wymagająca, ale daje ogrom satysfakcji. Wszystko opiera się na filozofii marki — tworzeniu rytuałów i zamienianiu codziennych chwil w coś wyjątkowego. Naszym zadaniem jest słuchanie klientów i pomaganie im odnaleźć chwilę spokoju. Już samo wejście do sklepu — herbata, zapachy, możliwość przetestowania produktów — daje poczucie relaksu. Najważniejsze jest doświadczenie klienta, tzw. „feel good experience”. Nie chodzi o sprzedaż za wszelką cenę, tylko o to, żeby klient poczuł się dobrze. Jeśli tak się stanie — naturalnie wróci. 

Wiktoria: To bardzo widać z perspektywy klienta. 

Karolina: Dokładnie. A jeśli chodzi o zespół — ogromną rolę odgrywa atmosfera. Dbamy o relacje, organizujemy spotkania, tzw. kick-offy raz w miesiącu — często w formie wspólnego śniadania. Świętujemy sukcesy, urodziny, rocznice pracy. To buduje więź i poczucie bezpieczeństwa. Mamy też dostęp do interaktywnej platformy szkoleniowej i bazy wiedzy, które pomagają zdobywać informacje i rozwijać się. 

Wiktoria: Brzmi bardzo profesjonalnie. 

Karolina: Tak, ale jednocześnie bardzo ludzko. Można zadawać pytania, nie ma presji — każdy ma przestrzeń, żeby się rozwijać we własnym tempie. 

Wiktoria: A czy jest jakiś moment, który szczególnie zapadł Ci w pamięć? 

Karolina: Tak — otwarcie sklepu. Byłam w tym procesie od początku: od pustych półek po przecięcie wstęgi. Pomagali nam pracownicy z innych miast — to było niesamowite doświadczenie wspólnoty. Drugim ważnym momentem było pojawienie się mojej kierowniczki — wracała po chorobie, po czasie na zwolnieniu. Jako kobieta szczególnie to rozumiałam — ten moment powrotu, nowego początku. Słyszałam o niej wcześniej — wiedziałam, że jest taka osoba i że pracuje już w naszej marce, więc nie była kimś „z zewnątrz”, kto zaczynałby od zera tak jak ja. Miałam takie przeczucie, że będziemy ze sobą współpracowały. I tak się stało! To było niesamowite — z jednej strony zaskakujące, a z drugiej bardzo intuicyjne. Jakby coś poczułam i to się spełniło — trochę jak manifestacja. To było cudowne. I to się pięknie łączy z filozofią Rituals, bo my celebrujemy każdy dzień jako nowy start. 

Mamy przecież kolekcję The Ritual of Sakura — nasz bestseller, inspirowany kwiatem wiśni, symbolem nowego początku. W sklepach mamy nawet drzewo sakury jako centralny element. To wszystko sprawiło, że jej powrót i mój rozwój w tej roli bardzo się ze sobą połączyły. Od momentu, kiedy do nas dołączyła, wszystko zaczęło się jeszcze lepiej układać. W Rituals bardzo ważna jest relacja między kierownikiem a zastępcą — to powinien być duet, który się wspiera. I faktycznie tak było. Dzięki temu cały zespół też się zgrywał, przyciągamy ludzi podobnych do nas, więc jeśli my dobrze współpracujemy, to cały zespół to czuje. Jej doświadczenie bardzo mi pomogło. Ja czułam filozofię marki, ale ona wniosła uporządkowanie procesów — pokazała mi rzeczy, których jeszcze nie umiałam. To był dla mnie ogromny rozwój. 

Wartości „work with heart and soul”

Masz obowiązki, KPI, targety — to nadal jest biznes — ale jednocześnie czujesz przyjemność. 

Wiktoria: Bardzo ciekawie się tego słucha, bo mam wrażenie, że opowiadasz głównie o ludziach i relacjach. Nawet mimo tego, że macie bardzo dobrze poukładane procesy, to brzmi to jak autentyczna historia, a nie sztywna opowieść o pracy. Wyobraziłam sobie już Twój zespół, Twoją kierowniczkę — to wszystko ma bardzo „ludzką twarz”. To duży atut. 

Może zapytam o wartości — Rituals mocno stawia na well-being, na „work with heart and soul”. Czym są dla Ciebie te wartości i jak przekładają się na pracę? 

Karolina: Najważniejsza jest dla mnie równowaga. Rituals jako marka z certyfikatem B Corp dąży do zrównoważonego rozwoju i bardzo dba o ludzi — pracowników. Jeśli my czujemy się dobrze, to przekazujemy to klientom. Ja trafiłam do tej pracy w momencie, kiedy właśnie tego balansu potrzebowałam; między pracą a życiem prywatnym. I tutaj naprawdę nie czujesz takiego „ścisku w żołądku”, kiedy idziesz do pracy. Masz obowiązki, KPI, targety — to nadal jest biznes — ale jednocześnie czujesz przyjemność. Ogromną rolę odgrywają też benefity. Na przykład mamy dostęp do darmowych konsultacji z psychologiem lub coachem — dwa razy w miesiącu. To robi ogromne wrażenie. Moi znajomi i rodzina są tym zaskoczeni, nawet osoby z dużym doświadczeniem zawodowym. To pokazuje, jak bardzo marka dba o balans i nasz rozwój wewnętrzny — „heart and soul”. Do tego dochodzą drobne rzeczy: owoce w pracy, kawa, zaplecze socjalne — ktoś naprawdę dba o Twoje samopoczucie. 

No i najważniejsze — budowanie rytuałów. Chodzi o to, żeby zwykłe momenty zamieniać w wyjątkowe chwile. Ja robię to też prywatnie — zapalam świecę, używam ulubionych zapachów, czytam książkę. W pracy przekładamy to na rozmowę z klientem. Na przykład ktoś szuka prezentu dla babci — i my nie sprzedajemy produktu, tylko tworzymy rytuał: świeca, zapach, pielęgnacja. To coś więcej niż prezent. 

Wiktoria: Czyli Rituals uczy dbania o siebie i przyjemności — nie tylko klientów, ale też pracowników. 

Karolina: Dokładnie. I to jest bardzo ważne, bo w Polsce często nie umiemy sobie na tę przyjemność pozwolić. 

Dla kogo jest praca w Rituals?

Najważniejsze to otwartość i pozytywne nastawienie. Reszty można się nauczyć — mamy narzędzia, szkolenia, wsparcie zespołu. 

Wiktoria: A jeśli chodzi o rekrutację — czy to praca dla każdego, niezależnie od wieku? 

Karolina: Tak, zdecydowanie. Wiek nie ma znaczenia. Kiedyś widziałam więcej osób starszych w tej branży, teraz zespoły są młodsze, ale każdy może się odnaleźć. To także praca dla mężczyzn — jak najbardziej. 

Wiktoria: A co z osobami z mniejszych miejscowości, bez doświadczenia? 

Karolina: Nie ma się czego bać. Najważniejsze to otwartość i pozytywne nastawienie. Reszty można się nauczyć — mamy narzędzia, szkolenia, wsparcie zespołu. Nie trzeba znać wszystkiego na pamięć. Wiedza jest dostępna, a doświadczeni pracownicy pomagają. 

Wiktoria: Czyli kluczowa jest postawa? 

Karolina: Tak — chęć, otwartość i wiara w to, co robimy. Bo pracujemy z ludźmi — trzeba być gościnnym, empatycznym. Czasem klient przychodzi zmęczony, zestresowany a my możemy zaproponować herbatę, chwilę odpoczynku. To zmienia jego doświadczenie. 

Wiktoria: To bardzo ciekawe, bo często ludzie nie zdają sobie sprawy, że mają kompetencje, które mogą wykorzystać w takiej pracy. 

Karolina: Dokładnie. Wystarczy lubić ludzi i chcieć im dawać coś dobrego. 

Wiktoria: Bardzo podoba mi się to, że dbacie o siebie nawzajem. 

Karolina: To podstawa. Dbamy o siebie w pracy — przypominamy o wodzie, robimy przerwy, wspieramy się. Nie zakładamy „maski pracownika” — jesteśmy sobą. I to czuć — w relacjach, w atmosferze, w podejściu do klienta. Celebrujemy też ważne momenty — otwarcia sklepów, urodziny, sukcesy. To wszystko buduje poczucie wspólnoty. 

Kultura komunikacji i profesjonalnych standardów

Mamy poczucie bezpieczeństwa, więc łatwiej utrzymać pozytywną atmosferę i nie tworzyć niepotrzebnych konfliktów. 

Wiktoria: A jak wygląda feedback? 

Karolina: Mamy bardzo silną kulturę feedbacku. Dajemy sobie informację zwrotną na co dzień — zarówno pozytywną, jak i konstruktywną. To sprawia, że nie ma niedomówień i stresu. Rozmawiamy otwarcie, rozwiązujemy problemy na bieżąco. Dzięki temu nasz zespół jest naprawdę bezkonfliktowy — nawet jeśli pojawiają się różnice zdań, potrafimy dojść do porozumienia.  

Być może mamy jakąś inicjatywę, która może ulepszyć naszą pracę — i na tyle, na ile możemy, same o tym decydujemy. Jeśli ktoś ma jakieś obiekcje, to po prostu rozmawiamy. Na przykład ostatnio miałyśmy taką sytuację: mamy świetny odkurzacz, naprawdę bardzo dobry, ale ma długi kabel. A u nas porządek jest bardzo ważny; codziennie sprzątamy, wszystko musi być „wychuchane i wydmuchane”. To dotyczy nie tylko naszego sklepu, ale wszystkich — estetyka ma ogromne znaczenie. Pomyślałyśmy więc, że przydałby się bezprzewodowy odkurzacz, żeby szybciej ogarniać np. dywan przed otwarciem. No i zaczęłyśmy o tym rozmawiać — było głosowanie, część osób była „za”, część „przeciw”. I to jest właśnie fajne, kiedy ludzie dobrze się rozumieją i dobrze im się razem pracuje, to nie ma obrażania się czy konfliktów. Każdy ma swoje argumenty, ale decyzję podejmujemy wspólnie, większością głosów. 

Wiktoria: Demokratycznie. 

Karolina: Dokładnie. Myślę, że to wynika też z tego, że czujemy się zauważeni i zaopiekowani. Mamy poczucie bezpieczeństwa, więc łatwiej utrzymać pozytywną atmosferę i nie tworzyć niepotrzebnych konfliktów. Po prostu się dogadujemy,  skoro wszystko wokół działa dobrze, to nie ma sensu kłócić się o drobiazgi. 

Wiktoria: Czyli dużo daje to, że firma ma jasno określone wartości i standardy, które się nie zmieniają? 

Karolina: Dokładnie tak. Dzięki temu wiadomo, do czego się odnieść. Nawet jeśli pojawi się ktoś, kto nie do końca pasuje, to mamy jasne ramy — wartości się nie zmieniają w zależności od sytuacji. Nie ma zaskoczenia, że nagle coś działa inaczej niż wcześniej. 

I to też łączy się z tym, że mamy dostęp do narzędzi, jak nasza wewnętrzna platforma. Często, jeśli masz pomysł albo wątpliwość, możesz tam znaleźć odpowiedź — bo coś podobnego już wcześniej było przepracowane. Nie jesteś zostawiona sama z problemem. Masz bazę wiedzy, możesz sprawdzić informacje, a jeśli nie znajdziesz odpowiedzi — pytasz dalej. To daje ogromne poczucie bezpieczeństwa, bo działasz w ramach systemu, który już funkcjonuje. 

Dla mnie ważne jest też to, że marka jest spójna — ma jednego założyciela, który od początku budował ją na konkretnych wartościach. Z małego sklepu powstała międzynarodowa organizacja, ale nadal działa według tych samych zasad. I jeśli czujesz, że to jest zgodne z Tobą — to czujesz się tu naprawdę dobrze. Oczywiście jako kierownik czy zastępca podejmujesz decyzje na co dzień, ale w wielu sytuacjach masz jasne wytyczne, których możesz się trzymać. 

Wiktoria: Czyli nawet jeśli ktoś przeniesie się do innego sklepu Rituals, to odnajdzie się bez problemu? 

Karolina: Tak, dokładnie. Standardy są wszędzie takie same, więc bardzo łatwo się odnaleźć. To duży komfort — szczególnie jeśli ktoś zmienia miejsce zamieszkania. 

Wiktoria: Czyli jest też taka mobilność między sklepami. 

Karolina: Tak, jak najbardziej. Pracownicy często wspierają się między sklepami i bez problemu odnajdują się w nowym miejscu — wszystko jest poukładane w podobny sposób. 

Wiktoria: Czyli można powiedzieć: poradzisz sobie. 

Karolina: Tak — poradzisz sobie. 

Wiktoria: Bardzo Ci dziękuję za rozmowę - teraz sama mam ochotę na przyjemność i rytuały! Karolina: Ja również dziękuję! 

 

 

 

 

Pozostałe historie

Co zrobimy z Kornelią Wieczorek? Szum wokół młodej naukowczyni
Aktualności | Gen Z | kariera | Kobiety | pokolenie | równouprawnienie

Co zrobimy z Kornelią Wieczorek? Szum wokół młodej naukowczyni

1 maja – Święto Pracy i 22 rocznica wejścia Polski do UE: jak unia zmieniła prawo pracy w naszym kraju?
Aktualności | polityka | Pracownik | rynek pracy | work-life harmony

1 maja – Święto Pracy i 22 rocznica wejścia Polski do UE: jak unia zmieniła prawo pracy w naszym kraju?

Benefity w firmach: od przemyślanych korzyści do holistycznego bezpieczeństwa
Aktualności | Kultura bezpieczeństwa pracy | Liderzy zmian | Pracodawca | Pracownik | wellbeing | work-life harmony

Benefity w firmach: od przemyślanych korzyści do holistycznego bezpieczeństwa

"Jak tam w pracy?" - Światowy Dzień Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Pracy 
Aktualności | Kultura bezpieczeństwa pracy | Pracodawca | Pracownik | wellbeing | zdrowie psychiczne

"Jak tam w pracy?" - Światowy Dzień Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Pracy