Choć może nam się wydawać, zwłaszcza po pobieżnym przeglądzie bardziej liberalnych mediów, że udział kobiet zarówno na rynku pracy, jak i w nauce czy kulturze, znacząco się zwiększył, nie dajmy się zwieść internetowym obrazkom i instagramowym viralom. To, co często uznajemy dziś za oczywistość, a nawet za nowe społeczne status quo, jest - szczególnie w dobie mediów algorytmicznych - jedynie niewielkim wycinkiem rzeczywistości. Z jednej strony internet, „skrojony” pod nasze kliknięcia i preferencje, pokazuje nam głównie te treści i narracje, które sami wcześniej wzmocniliśmy uwagą. Z drugiej strony potrafi zestawiać ze sobą skrajnie różne historie z najodleglejszych zakątków świata; od pławiącej się w luksusach amerykańskiej celebrytki Kim Kardashian po dramatyczną sytuację kobiet w Afganistanie.
Nic więc dziwnego, że podejmując temat kobiet w nauce, możemy na początku mierzyć się z pewnym dysonansem. Z jednej strony nigdy wcześniej nie dysponowaliśmy tak rozbudowanym obrazem kobiecej obecności w kulturze i rozwoju społecznym. Z drugiej - właśnie dzięki temu, że coraz częściej mówimy o kobietach jako o grupie przez dekady marginalizowanej, zaczynamy dostrzegać, jak głęboka jest przepaść między samą możliwością „wejścia” kobiet w obszary takie jak nauki ścisłe a realną możliwością pełnoprawnego uczestnictwa w nich, która od lat była znacznie łatwiej dostępna mężczyznom.
Warto więc, korzystając z narzędzi, jakie oferują dziś internet i media społecznościowe, spojrzeć na temat kobiet w nauce całościowo, konfrontując własne intuicje z danymi i badaniami przeprowadzonymi w ostatnich latach.
Zjawisko Matyldy: czyli jak rządzą nami uprzedzenia
Historia pomijania roli kobiet w nauce, a nawet przypisywania mężczyznom ich odkryć naukowych, jest niestety bardzo długa. Jeśli spojrzymy na wiele przełomowych momentów w rozwoju świata - jak chociażby wynalezienie internetu, a dokładniej pierwszych połączeń bezprzewodowych, za którymi stoi hollywoodzka aktorka Hedy Lamarr - łatwo zrozumiemy, że w książkach do historii, czytanych od pierwszych lat szkolnych, znajdziemy niewiele informacji na temat słynnych naukowczyń.
Poza Marią Skłodowską-Curie, która zresztą również mierzyła się, nawet po przyznaniu Nagrody Nobla, z ogromnym wykluczeniem ze środowisk naukowych (mimo otrzymania nagrody do końca życia nie pozwolono jej na wstąpienie do Francuskiej Akademii Nauk z powodów seksistowskich i ksenofobicznych), na próżno szukać w naszych podręcznikach, podobnie jak w wielu innych na świecie, historii takich jak ta o Hedy Lamarr, która realnie przyczyniła się do powstania globalnej sieci połączeń.
Zjawisko tego systemowego wykluczania kobiet z nauki, a nawet przypisywania mężczyznom ich odkryć, nazwano efektem Matyldy. Termin ten został wprowadzony w 1993 roku przez historyczkę nauki Margaret W. Rossiter, która nazwała go na cześć Matildy Joslyn Gage - XIX-wiecznej sufrażystki i autorki eseju z 1883 roku, opisującego pomijanie wkładu kobiet w nauce. Jednym z najbardziej znanych przykładów takiej „kradzieży osiągnięć” jest historia Rosalind Franklin, której badania dyfrakcji rentgenowskiej DNA (słynne Zdjęcie 51) były kluczowe dla odkrycia struktury podwójnej helisy. Mimo to Nagrodę Nobla w 1962 roku otrzymali Watson, Crick i Wilkins, a wkład Franklin przez lata był marginalizowany i doceniony dopiero pośmiertnie.
Szersze omówienie mechanizmów wykluczenia kobiet z nauki wymagałoby co najmniej kilku stron analizy, jednak w skrócie można wskazać wieloletnie zaniedbania edukacyjne kobiet (brak dostępu do edukacji), a także biologiczne uwarunkowania, które - bez rozwoju medycyny i technologii - znacznie częściej sprowadzały rolę kobiet do rodzenia i wychowywania potomstwa. Siłą rzeczy ograniczało to czas i zasoby, jakie mogły być poświęcone aktywnemu działaniu na rzecz własnych praw, w tym dostępu do nauki i pracy.
Badania dotyczące tzw. authority gap (luki autorytetu) oraz gender bias (uprzedzeń ze względu na płeć) pokazują jednak, że nawet dziś (mimo formalnej równości) podświadome niepoważne traktowanie kobiecego głosu jest zakorzenione znacznie głębiej, niż mogłoby się wydawać, zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Świadczy o tym m.in. badanie Women Experts and Gender Bias in Political Media z 2023 roku (Adam L. Ozer, University of Houston), które na przykładzie odbioru kobiet w polityce ukazuje trwałość stereotypowego postrzegania ról płciowych. W skrócie: choć negatywne konsekwencje stereotypów płciowych, czyli przekonań o tym, „jakimi sprawami powinny zajmować się kobiety, a jakimi mężczyźni”, dotykają obu płci, to w praktyce, ze względu na znacznie większą reprezentację mężczyzn w mediach, kulturze i sferze publicznej (w tym politycznej), to kobiety ponoszą ich cięższe skutki. Jak zauważa autor badania, „ekspertki są mniej nagradzane za dodatkową wiedzę specjalistyczną i surowiej karane za jej brak, co nasila uprzedzenia ze względu na płeć w porównaniu z grupą kontrolną”.
Kolejnym przykładem braku spójności między faktycznymi osiągnięciami kobiet a społeczną akceptacją żeńskiego autorytetu są dane przytaczane przez amerykański „Forbes”, oparte na badaniach Światowego Forum Ekonomicznego. Analiza obejmująca 194 państwa, przeprowadzona przez Centrum Badań nad Polityką Ekonomiczną oraz WEF, wykazała, że kobiety pełniące funkcje przywódcze reagowały na zagrożenia życia szybciej i z większą stanowczością. W rezultacie kraje przez nie zarządzane notowały średnio około dwukrotnie mniej zgonów niż te, na czele których stali mężczyźni. Pomimo tych wyników kobiety wciąż są oceniane jako mniej predysponowane do roli liderów.
Skala tego postrzegania mierzona jest przez Indeks Przywództwa w Reykjavíku, który bada społeczne przekonania dotyczące równości kobiet i mężczyzn na stanowiskach kierowniczych. W raporcie za lata 2020-2021 średni wynik uzyskany przez kobiety wyniósł 73 punkty - wyraźnie poniżej wartości 100, oznaczającej powszechne przekonanie, że obie płcie w równym stopniu nadają się do sprawowania przywództwa.
Odwrotny efekt Matyldy: czyli jak to, co miało pomóc kobietom, obróciło się przeciwko nim samym
Niezwykle ciekawego, zaskakującego odkrycia dotyczącego pozycji kobiet w nauce dokonali polscy badacze i badaczki z Uniwersytetu Wrocławskiego, pracujący w zespole z prof. Chipem Brucem (University of Illinois at Urbana-Champaign), dr Anną Krasnodębską (Uniwersytet WSB Merito Opole) oraz dr. hab. Piotrem Sorokowskim, prof. Uniwersytetu Wrocławskiego. Ich badanie pokazało, że nawet pozornie wystarczająca reprezentacja kobiet w nauce może w pewnych warunkach odwrócić klasyczny efekt Matyldy, prowadząc do rezultatu zupełnie przeciwnego od zamierzonego.
Badacze przeprowadzili eksperyment, w którym ponad 800 licealistom zaprezentowano prezentację dotyczącą nauk ścisłych (STEM) oraz najciekawszych odkryć z tych dziedzin. Jedyną zmienną różnicującą poszczególne wersje prezentacji była płeć przypisana autorom odkryć. W jednej wersji odkrycia przypisano mężczyznom, w drugiej kobietom - przy czym na potrzeby badania zarówno męskie, jak i żeńskie postacie naukowców zostały całkowicie wymyślone (z wykorzystaniem AI). Trzecią grupę stanowili uczniowie z grupy kontrolnej, którym przedstawiono identyczną prezentację, lecz bez podawania płci autorów odkryć.
Jak się okazało, wersja prezentacji, w której odkrycia naukowe przypisano kobietom, była przez badanych licealistów częściej oceniana jako mniej interesująca i rzadziej postrzegana jako dziedzina, którą chcieliby studiować w przyszłości. Odwrotny efekt wystąpił w przypadku prezentacji, w której autorstwo przypisano mężczyznom, mimo że treść odkryć była w każdej wersji dokładnie taka sama. Sama płeć przypisana autorom okazywała się więc wystarczająca, by ukierunkować ocenę atrakcyjności danej dziedziny nauki.
Wyniki te zaskoczyły samych naukowców, którzy początkowo zakładali zupełnie inny rezultat. Jak tłumaczy prof. Wojciech Małecki, oczekiwano, że wersja z naukowczyniami będzie szczególnie motywująca dla dziewcząt, a jednocześnie nie wpłynie negatywnie na ocenę chłopców. „Zakładaliśmy - zgodnie z jedną z teorii psychologicznych - że jeśli w prezentacji wystąpi zgodność płci prezentowanych uczonych z płcią badanych, powinno to zwiększyć motywację uczestniczek badania do studiowania danej dziedziny. Tymczasem tak się nie stało” - podkreśla badacz.
Co więc mogło stać , opierając się na dostępnej wiedzy psychologicznej i socjologicznej, za tak, zdawałoby się dziwnym, wręcz sprzecznym wyborem, który stanowi “odwrotny efekt Matyldy” ? Badacze z Uniwersytetu Wrocławskiego wyjaśniają to w następujący sposób:
Kobiety kojarzone z „ciepłem”, a mężczyźni z „kompetencją”:
Jednym z kluczowych mechanizmów są utrwalone stereotypy płciowe, które - często nieświadomie - porządkują nasze myślenie o świecie społecznym. Jak wyjaśnia dr Marta Kowal, stereotypy te funkcjonują w dwóch podstawowych wymiarach: ciepła i kompetencji. Kobiety częściej przypisywane są do pierwszego z nich; postrzegane jako empatyczne, opiekuńcze i relacyjne - podczas gdy mężczyźni utożsamiani są z wysokim poziomem kompetencji, racjonalności i skuteczności.
W momencie, gdy kobieta odnosi sukces w dziedzinie wymagającej wysokich kompetencji, na przykład w nauce, może to wywoływać dysonans poznawczy u osób, które nieświadomie podzielają przekonanie, że „kompetencja” jest domeną mężczyzn. Dysonans poznawczy to nieprzyjemne uczucie psychicznego dyskomfortu, pojawiające się wtedy, gdy nasze przekonania zderzają się z informacjami, które im przeczą. W tym przypadku: kobieta-naukowczyni odnosząca sukces podważa stereotypowy obraz ról płciowych.
Jak dodaje dr Kowal, jednym z najprostszych sposobów redukowania tego dyskomfortu jest umniejszenie znaczenia samej dziedziny - uznanie, że nie jest ona wcale tak ważna, prestiżowa czy godna uwagi. W ten sposób możliwe staje się zachowanie spójności własnych przekonań bez konieczności ich rewizji.
Feminizacja zawodu obniża wysokość zarobków:
Podobny mechanizm można zaobserwować także w innych obszarach życia społecznego. Wojciech Małecki zwraca uwagę, że omawiany efekt jest spójny z dobrze udokumentowaną zależnością między feminizacją zawodów a spadkiem wynagrodzeń. Jak pokazują liczne badania, w miarę jak dany zawód zaczyna być postrzegany jako „kobiece zajęcie”, jego prestiż społeczny maleje, a wraz z nim - poziom płac.
Małecki sugeruje, że proces ten również może być napędzany przez stereotypy dotyczące tego, do jakich ról „naturalnie nadają się” kobiety. Gdy dana dziedzina zaczyna być kojarzona z kobiecą obecnością, bywa postrzegana jako mniej wymagająca, mniej specjalistyczna lub mniej istotna - niezależnie od faktycznych kompetencji, jakie są w niej potrzebne. Badacz przywołuje także przykład rynku książki: według analiz średnia cena książek pisanych przez kobiety jest aż o 45 procent niższa niż średnia cena książek autorstwa mężczyzn. Co istotne, różnica ta nie wynika z obiektywnych czynników, takich jak odmienne gatunki literackie wybierane przez pisarki i pisarzy. Również tutaj ujawnia się mechanizm deprecjonowania kobiecej twórczości jako mniej wartościowej.
Podsumowanie
Międzynarodowy Dzień Kobiet i Dziewcząt w Nauce nie jest jedynie symbolicznym gestem docenienia wkładu badaczek, naukowczyń i odkrywczyń, lecz przede wszystkim okazją do świadomego i rzetelnego przywoływania analiz dotyczących złożonej, wielopoziomowej problematyki systemowego wykluczania kobiet - problematyki, z której konsekwencjami mierzymy się do dziś. Badanie przeprowadzone z udziałem licealistów, choć na pierwszy rzut oka zaskakujące, po dłuższym namyśle jedynie podkreśla, jak głęboko zakorzenione są stereotypy płciowe oraz jak silnie wpływają one na nasze myślenie o rolach społecznych i zawodowych.
W kolejnych częściach artykułu przyjrzymy się danym dotyczącym liczby kobiet w obszarach STEM, a także przyczynom ich mniejszej aktywności zawodowej w tych dziedzinach - mimo rosnącej (w porównaniu z wcześniejszymi dekadami) liczby kobiet podejmujących studia w obszarze nauk ścisłych.
Źródła:
- https://www.umcs.pl/pl/wciaz-za-malo-kobiet-w-stem,23641,wciaz-za-malo-kobiet-w-stem,
- https://dziewczynydonauki.pl/idea
- https://www.dziewczynynapolitechniki.pl/aktualnosci/264-wciaz-za-malo-kobiet-w-stem
- https://academia.pan.pl/kobiety-i-stem/
- https://radon.nauka.gov.pl/raporty/nauczycielki_akademickie_stem
- https://education.ec.europa.eu/pl/focus-topics/digital-education/action-plan/Women-participation-in-STEM
- https://womenintech.perspektywy.org/
- https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C103299%2Codwrotny-efekt-matyldy-nowa-odslona-uprzedzen-o-kobietach-w-nauce.html
- https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/3493660,Efekt-Matyldy-Czy-stereotypy-utrudniaj%C4%85-kobietom-karier%C4%99-naukow%C4%85-
- https://www.forbes.com/sites/michelleking/2021/10/26/the-authority-gap-why-women-are-still-taken-less-seriously-than-men/
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10408780/pdf/nfad011.pdf





