Życie romantyczne to nie tylko kolacje, spacery, kwiaty i historie rodem z hollywoodzkich filmów. Codzienność znacznie częściej składa się z przyziemnych wyborów, w których nie bez znaczenia pozostają pragmatyzm i ekonomia. Nic dziwnego, rozpoczęcie wspólnego życia wiąże się nie tylko z dopasowaniem charakterów czy stylu życia, ale również z decyzjami dotyczącymi pieniędzy, pracy i przyszłości. Choć czasy posagu i aranżowanych małżeństw dawno minęły (przynajmniej w zachodnich społeczeństwach, choć i tu wciąż można znaleźć wyjątki) kwestie ekonomiczne nadal mogą odgrywać rolę w wyborze partnera. Dochody, stabilność zatrudnienia czy perspektywy zawodowe mogą wpływać na poczucie bezpieczeństwa i wyobrażenie o wspólnej przyszłości.
Randkowanie, szczególnie w czasach Tindera, jest również naznaczone wieloma stereotypami dotyczącymi płci. Mówi się o mężczyznach szukających przede wszystkim okazji do niezobowiązujących relacji, a także o kobietach „polujących” na bogatych i dobrze sytuowanych partnerów. W tym dyskursie często pomija się natomiast osoby homoseksualne i biseksualne, których doświadczenia oraz oczekiwania wobec randkowania mogą wyglądać inaczej. Era aplikacji randkowych dodatkowo uwypukla mechanizm szybkiej oceny potencjalnego partnera. Dzięki możliwości zaprezentowania siebie za pomocą kilku zdjęć i krótkiego opisu - popularnego „bio” - użytkownicy w ciągu kilku sekund podejmują decyzję, czy dana osoba wzbudza ich zainteresowanie.
Nic więc dziwnego, że naukowcy zaczęli badać, jakie informacje zawarte w takich profilach rzeczywiście wpływają na nasze wybory. Jednym z interesujących obszarów badań jest właśnie praca – wykonywany zawód, status zatrudnienia czy poziom dochodów. Powstało już kilka eksperymentów analizujących zależność między statusem zawodowym a wyborem potencjalnych partnerów w aplikacjach randkowych. Ich wyniki pozwalają przyjrzeć się temu, jak współcześnie praca może wpływać na nasze życie romantyczne – i czy rzeczywiście ma takie znaczenie, jakie przypisują jej popularne stereotypy.
Mężczyźni częściej rozpoczynają rozmowę z kobietami, które pracują
Jedno z badań przeprowadzonych w 2018 roku w Belgii pokazało, na którym etapie korzystania z aplikacji randkowej praca faktycznie zaczyna mieć znaczenie. Choć początkowo zakładano, że status zawodowy będzie wpływał na decyzję o „matchu”, analiza nie wykazała istotnych różnic na tym etapie. Znacznie ciekawszy efekt pojawił się później - przy wyborze osoby, z którą użytkownik decydował się rozpocząć rozmowę.
Badacze stworzyli 32 fikcyjne profile na Tinderze - 16 kobiecych i 16 męskich - i pokazali je łącznie 4800 prawdziwym użytkownikom aplikacji. Profile różniły się m.in. informacją o statusie zawodowym i wykonywanej pracy. Dzięki temu można było sprawdzić, czy to właśnie informacje dotyczące zatrudnienia wpływają na zachowania użytkowników. Okazało się, że mężczyźni po uzyskaniu „matchu” częściej rozpoczynali rozmowę z kobietami, które pracowały, niż z kobietami bezrobotnymi. Sam prestiż wykonywanego zawodu nie miał natomiast istotnego znaczenia - w przypadku kobiet posiadających pracę rodzaj wykonywanego zawodu nie wpływał wyraźnie na to, czy mężczyzna zdecyduje się napisać jako pierwszy. W przypadku kobiet badacze nie mogli wyciągnąć równie wiarygodnych wniosków. W analizowanym materiale kobiety rozpoczęły rozmowę jako pierwsze zaledwie w 12 ze 151 matchy z męskimi profilami, co było zbyt małą liczbą obserwacji, aby rzetelnie ocenić wpływ statusu zawodowego mężczyzny.
Co ciekawe, praca nie okazała się więc szczególnie istotna przy samym wyborze profilu, ale mogła mieć znaczenie na kolejnym etapie - kiedy trzeba było zdecydować, czy po matchu rzeczywiście rozpocząć rozmowę.
Czy kobiety „polują” na bogatych mężczyzn?
Utarło się przekonanie, że wiele kobiet na rynku randkowym szuka przede wszystkim zamożnego partnera. W manosferze ten obraz został dodatkowo wyostrzony: kobieta przedstawiana jest niekiedy jako osoba cynicznie „wykorzystująca” mężczyznę jako portfel czy sponsora, a zainteresowanie jego sytuacją finansową ma być rzekomo dowodem na wyrachowanie. Taki obraz jest jednak dużym uproszczeniem. Owszem, w wielu społeczeństwach mężczyźni nadal częściej zajmują lepiej wynagradzane i bardziej prestiżowe stanowiska, a różnice ekonomiczne między płciami mogą sprawiać, że sytuacja finansowa potencjalnego partnera ma znaczenie przy planowaniu wspólnego życia. Nie oznacza to jednak, że można sprowadzić kobiece wybory partnerskie do poszukiwania „portfela”.
Dobrym przykładem jest badanie przeprowadzone w Chinach przez Davida Onga i Jue Wang. Naukowcy chcieli sprawdzić, czy dochód potencjalnego partnera rzeczywiście wpływa na zainteresowanie nim jeszcze przed rozpoczęciem jakiejkolwiek interakcji. W eksperymencie wykorzystali 360 fikcyjnych profili - po 180 kobiecych i męskich - którym losowo przypisywali różne poziomy dochodów. Następnie obserwowali niemal 4000 wejść na pełne profile. Wynik był wyraźnie różny w zależności od płci. Mężczyźni odwiedzali profile kobiet niezależnie od deklarowanego poziomu ich dochodów. W przypadku kobiet sytuacja wyglądała inaczej: częściej odwiedzały profile mężczyzn o wyższych dochodach. Co więcej, zainteresowanie rosło wraz z dochodem samych kobiet. Szczególnie wyraźny skok następował wtedy, gdy dochód mężczyzny przekraczał dochód odwiedzającej go kobiety. Profile mężczyzn z najwyższym poziomem dochodów otrzymały około dziesięć razy więcej odwiedzin niż profile z najniższym poziomem dochodów.
Nie oznacza to jednak, że badanie udowodniło istnienie prostego mechanizmu „kobiety chcą pieniędzy mężczyzn”. Eksperyment mierzył zainteresowanie profilem na wczesnym etapie randkowania, a nie późniejszy wybór partnera, jakość związku czy motywacje osób korzystających z serwisu. Sami autorzy określają badany efekt jako „income attraction” - atrakcyjność związaną z dochodem - i wskazują, że może on być jednym z elementów pomagających wyjaśnić obserwowane wzorce dobierania się w pary.
Warto też spojrzeć na te wyniki w szerszym kontekście społecznym. Chiny nie są społeczeństwem, w którym kobiety i mężczyźni od pokoleń funkcjonują na identycznych zasadach ekonomicznych. Szczególnie na obszarach wiejskich nadal widoczne są konsekwencje silnych norm patriarchalnych i preferowania synów. Badania dotyczące Chin wskazują m.in. na utrzymującą się asymetrię w transferach między rodzicami a dziećmi: córki mogą zapewniać rodzicom więcej wsparcia finansowego i pracy opiekuńczej, a jednocześnie otrzymywać od rodziców mniej tego rodzaju wsparcia niż synowie. Znaczenie mają również same koszty małżeństwa. W części wiejskich społeczności chińskich rodzina mężczyzny ponosi znaczące wydatki związane z zawarciem małżeństwa, w tym tzw. bride price - świadczeniem przekazywanym rodzinie kobiety. Badania wskazują, że wysokie koszty małżeństwa mogą stanowić poważne obciążenie ekonomiczne dla rodzin posiadających synów. Jednocześnie system takich płatności niekoniecznie oznacza większą sprawczość kobiet; badania jakościowe pokazują, że bride price może również wzmacniać tradycyjne role płciowe i tworzyć dodatkową presję wobec kobiet.
W tym kontekście zainteresowanie kobiety dochodem potencjalnego partnera może być związane nie tylko z indywidualną chęcią znalezienia „bogatego męża”, ale również z tym, jak skonstruowany jest cały rynek małżeński i podział zasobów między kobietami i mężczyznami. Jeśli mężczyzna jest częściej postrzegany jako osoba odpowiedzialna za zapewnienie ekonomicznego bezpieczeństwa rodzinie, jego sytuacja finansowa może stać się bardziej istotną informacją przy wyborze partnera.
To oczywiście nie oznacza, że każda kobieta w Chinach (ani tym bardziej kobiety w innych krajach) kieruje się przy wyborze partnera jego zarobkami. Badanie Onga i Wang pokazuje jednak coś znacznie ciekawszego niż popularny stereotyp: dochód mężczyzny może wpływać na zainteresowanie jego profilem, ale znaczenie tej informacji trzeba rozpatrywać w kontekście szerszych nierówności ekonomicznych i społecznych między płciami. W końcu pytanie nie powinno więc brzmieć wyłącznie: „Czy kobiety polują na bogatych mężczyzn?”. Bardziej interesujące jest to, dlaczego dochód partnera może być ważniejszym kryterium dla jednej płci niż dla drugiej - i ile z tego wynika z indywidualnych preferencji, a ile z warunków społecznych, w których ludzie podejmują decyzje o związkach. Podsumowanie
Badania pokazują więc, że sytuacja finansowa potencjalnego partnera może wpływać na zainteresowanie jego profilem, ale nie oznacza to, że kobiece wybory można sprowadzić do poszukiwania „bogatego męża”. Na znaczenie dochodu wpływają również szersze nierówności ekonomiczne, społeczne i kulturowe, które kształtują zarówno oczekiwania wobec kobiet i mężczyzn, jak i ich wybory na rynku randkowym. Źródła:





